Aktualności

Subskrybuj

Oświadczenie
captcha 

O rewitalizacji Łodzi mówi się wiele. Coraz częściej w publicznej dyskusji wracają przypomnienia, że to nie tylko remonty, ale złożony proces dotykający wielu dziedzin. A transport może i powinien pełnić ważną rolę w programie zmian

Na imieniny ulicy 6 Sierpnia przyszły tłumy łodzian, pomimo że 6 sierpnia 2014 wypadał w środę 

Rewitalizacja / remont / renowacja

Słowo rewitalizacja jest tak często używane w ostatnim czasie, że można odnieść wrażenie, iż powoli gubi się jego znaczenie. Przyjęta w październiku 2015 roku Ustawa o rewitalizacji jasno wskazuje, że jest to “proces wyprowadzania ze stanu kryzysowego obszarów zdegradowanych, prowadzony w sposób kompleksowy, poprzez zintegrowane działania na rzecz lokalnej społeczności, przestrzeni i gospodarki, skoncentrowane terytorialnie, prowadzone przez interesariuszy rewitalizacji na podstawie gminnego programu rewitalizacji.” Nie bez kozery na pierwszym miejscu stawia się społeczność. Kim są interesariusze? To przede wszystkim mieszkańcy danego terenu, ale też lokalni przedsiębiorcy, społecznicy i władze.

Niestety, dość często możemy usłyszeć o rewitalizacji cmentarza, parku, zoo czy nawet linii kolejowej! Tymczasem programy rewitalizacyjne powinny być nakierowane na ożywienie zdegradowanych obszarów miast, które utraciły swoją pierwotną funkcję, np. poprzemysłowych; celem jest wówczas znalezienie dla nich nowego pomysłu na stabilny rozwój.

 

Obwodnica Łodzi lekiem na całe zło?

Jesteśmy w przededniu uruchomienia autostrady A1, mającej przejąć znaczną część tranzytu biegnącego dotąd przez nasze miasto. Brak wschodniej obwodnicy Łodzi przez wiele lat był pretekstem do niepodejmowania działań w celu zmiany sposobu poruszania się po mieście. Jest wielce prawdopodobne, że lukę po ciężarówkach wypełnią posiadacze samochodów osobowych - wskazuje na to doświadczenie choćby z Wrocławia, gdzie po otwarciu obwodnicy na ulice Wrocławia wyjechali sami mieszkańcy, szybko korkując je ponownie.

Uspokajanie i ograniczanie ruchu w centrum często bywa uzależnione od powstania obwodnic. Czyli to teraz jest moment gdy powinniśmy realizować plan dla Śródmieścia!

 

Rewitalizacja Śródmieścia a transport

Urząd Miasta Łodzi przygotowuje się do wielkiego projektu rewitalizacji Śródmieścia. Problemem jest jednak brak wizji jak ma wyglądać transport na tym terenie. Bo nie sztuką jest wyremontować same jezdnie. Wyzwaniem jest umiejętnie zaplanować komu, do czego i jak mają służyć. Jak sprawić, by wprowadzana zmiana dała łatwość dojazdu (niekoniecznie własnym samochodem), gospodarcze ożywienie i taką poprawę jakości życia, by zadowoleni byli obecni mieszkańcy? Jak zaprojektować ulicę oraz całe kwartały, by chcieli tam mieszkać łodzianie? Odnoszę wrażenie, że refleksja jest powierzchowna, wedle zasady: wydajmy prosto, szybko i sprawnie pieniądze. Ambitniejsze rozwiązania to trudności we wdrażaniu i rozliczaniu zatem, niestety, rzadko są brane pod uwagę.  Zauważam brak odwagi do wprowadzania dużych zmian nastawionych na sukces w przyszłości. 

 

Podwórzec miejski

Czy władze Łodzi nie wiedzą, w którą stronę iść w zakresie polityki transportowej? Właśnie obchodzimy drugą rocznicę utworzenia na ul. 6 Sierpnia podwórca miejskiego tzw. woonerfa. Ta modernizacja nie byłaby możliwa bez zaangażowania mieszkańców, którzy chcieli nowej jakości przestrzeni miejskiej. Zauważyli, że ulica może mieć więcej funkcji niż tylko jazda samochodem i parkowanie. Pomimo sprzeciwu urzędników, w tym architektów, postawili na swoim i wygrali w budżecie obywatelskim.
Sukcesu nowej jakości ulicy już mało kto próbuje odmówić. Na taką zmianę w podejściu czekaliśmy jedynie dwa lata! Tymczasem proces rewitalizacji Śródmieścia ma być rozłożony na kilka najbliższych lat i zwieńczony EXPO w 2022 roku. 

 

Wizja zmiany, czy zmiana wizji?

Na razie w magistracie słychać głosy, że zmianę na ulicach trzeba wprowadzać stopniowo, powoli i bez wielu działań na raz. Tylko czy wyobrażacie sobie państwo woonerf robiony tą metodą? Najpierw postawiono by donice z drzewkami na środku jezdni, a potem  zastanawiano by się, czy w kolejnym roku postawić jakiś ogródek dla restauracji, albo wprowadzić ograniczenia prędkości dla samochodów. Można założyć, że wówczas nikt by nie docenił metamorfozy, mało kto by chciał takich zmian na kolejnych ulicach, no i z pewnością nie zmieniłoby to niczego w zachowaniu samych korzystających. Tu zamiast stopniowych ulepszeń potrzebna jest przemyślana rewolucja.

Niektóre rozwiązania sprawdzają się tylko podczas wprowadzania ich całościowo. Do takich należą rozwiązania transportowe, które wymagają kompleksowego podejścia. 

Dlatego apeluję do pani prezydent i podległych jej decydentów w magistracie, aby odważnie i jasno określili docelową wizję jaką chcą zrealizować. Takiej szansy jak teraz na pozytywne zmiany (także w transporcie), w postaci rządowego programu rewitalizacji, nasze miasto może nie dostać przez wiele następnych lat. 

Hubert Barański,

prezes Zarządu Fundacji Normalne Miasto Fenomen

 

embed video plugin powered by Union Development